Barcelona

Hiszpania część I
Krótki przystanek w Barcelonie.
 

Na początku stycznia 2014. nowych doznań, również kulinarnych  szukałam w Hiszpanii. Barcelona była tylko przystankiem w drodze do Andaluzji, niemniej udało mi się zobaczyć kilka ciekawych miejsc oraz postawić pierwsze kroki w poznawaniu kuchni hiszpańskiej.

Jeśli chodzi o ceny w restauracjach, zwykle część menu zawiera dwie pozycje: jedna to cena za pełne danie, druga (niższa) za to samo danie w formie tapas (to różnorodne przekąski podawane na ciepło lub na zimno). Przeciętnie ‘tapa’ kosztuje 2,5 – 3,5 euro i choć uchodzi za przekąskę, to jest zwykle dość sporą porcją, dlatego wybierałam drugą formę testując dwie lub trzy przekąski na raz. Często restauracje oferują piwo + tapas (określona tapa, wybrana przez restauracje) w promocyjnej cenie, która wynosiła ok. 1,5 euro. Jednak promocje w restauracjach zawsze wzbudzają pewne podejrzenia.

Wracając do Barcelony – pierwszym charakterystycznym miejscem, do którego dotarłam była słynna ulica w centrum Barcelony –  Las Ramblas (lub La Rambla). Kilometrowy deptak pełen straganów i knajp.

b2Podobno tu jak i w całej Barcelonie należy uważać na kieszonkowców. Osobiście nie przytrafiły mi się żadne nieprzyjemności w tym miejscu, być może ze względu na to, że nie był to turystyczny okres.

      W Barcelonie zatrzymałam się w jednej z knajp, lecz ze względu na późną porę, kuchnia była już częściowo zamknięta, a menu ograniczone. Poprosiłam o popularne Patatas bravas, grzanki z salsą ze świeżych pomidorów oraz “coś” na wzór krokietów z ruską sałatką (na zdjęciu wyżej). Patatas bravas to po prostu smażone na głębokim tłuszczu ziemniaki. Nie byłam zachwycona, więc ramach rekompensaty poprawiłam sobie humor winem i deserem lodowym.

Następnego dnia w Barcelonie udało mi się wypić dobrą kawę i zjeść obrzydliwą kanapkę w cenie ośmiu euro. Ogromna kanapka, która miała zastąpić mi obiad, w ramach zaoszczędzenia na czasie, nie zasłużyła na sesje zdjęciową i myślę, że nie miała nic wspólnego z kuchnią hiszpańską. Kawa natomiast wyborna i to w niebanalnej kreacji.

       Ciekawym przystankiem był także targ La Boqueria, na którym można znaleźć mnóstwo kulinarnych rozmaitości.bDSC_0202 DSC_0213Dalsza część mojej podróży odbyła się w Andaluzji, gdzie nie spotkało mnie żadne rozczarowanie kulinarne… 🙂